Dzisiejsze zdjęcia z imprezy Pro Studio Series 2010 powędrowały do Aperture 3.0.1 — idealny test świeżo po nowym patchu. Byłem pełny optymizmu i nie zawiodłem się. Całość znacznie przyśpieszyła, chociaż raz zdarzyła mi się piłka plażowa na tyle długo, że poszedłem po kanapkę … Ogólnie jest lepiej, ale nadal istnieje spory problem — kilkadziesiąt minut przy obróbce zdjęć zaowocowało swapfile na dysku o niemałej pojemności, bo aż 8GB. Czy liczba ta poszłaby do góry gdybym dłużej pracował? Mam w końcu 4GB RAM i żaden inny program, łącznie z Final Cut Pro, nie ma takich przeogromnych potrzeb. Same pliki mają niestety zupełnie inne kolory niż te z LR2 (profile pod D700), ale to tylko kwestia czasu aż pojawi się na internecie. Podobają mi się również szumy z silnika RAW od Apple, po porównaniu z LR2 są tak jakby ciut milsze dla oka — różnice są bardzo subtelne i na koniec dnia zależą od stopnia wyostrzenia.
Aperture 3 ponownie ląduje na półkę i czeka na poprawki, a ja na iPhoto ’10. Gdyby tylko te nowe Places mi się tak bardzo nie podobały to nie miałbym żadnych oporów … Szkoda …
Podobne artykuły:
- Aperture 3 — pierwsze wrażenia Dzisiaj Apple zaskoczył nas Aperture 3 — nową wersją jednego...
- Aperture 3 vs. Lightroom 2 — szumy Przy okazji testów proponowanych przez grafmarr zauważyłem parę niepokojących objawów....
- Aperture 3 vs. LR2 — porównanie prędkości [screencast] Zapraszam do obejrzenia screencast z porównania prędkości najnowszego Aperture 3...
- Filozofia za Aperture 3 Na forach dyskusyjnych Apple jest sporo rad jak usprawnić działanie...
- Aperture 3 ląduje w koszu Przed chwilą przystąpiłem do testów Aperture 3 pod względem silnika...
- Uaktualnienie Aperture do 3.0.2 W ostatnim czasie również pojawiło się uaktualnienie dla Aperture do...